Blog > Komentarze do wpisu

Kot Plujek

Wczoraj wszystko poszło tak pięknie z tabletką, że dziś nie spodziewałam sie jakichkolwiek kłopotów. Niestety Kot Patapon zmienił zdanie co do tych tabletek - nagle stały się ble i fuj.

Rudziaszek najpierw grzecznie odmówił pierwszej pasztetowej kulki, więc wepchałam mu ją siłą, co poskutkowało szybkim wypluciem i zaślinieniem. Po kilkukrotnych próbach wmuszenia kuleczek z tabletką odpadałam i zajrzałam na forum miau, aby poszukać innych pomysłów na podanie lekarstwa. Niestety wszystkie zawiodły: nie pomogło ukrycie w masełku ani w szyneczce, ani w wydrążonym przysmaku, ani zmieszanie ze śmietanką czy kocią puszką; cały czas było ble!

Zrezgynowana spróbowałam nawet usiąść na kocie celem unieruchomienia i bardzo brutalnie wcisnąć mu do pyszczka te tabletki, ale i to, mi się nie udało, mimo iż próbowałam kilkakrotnie :(

Efektem tych starań mamy zmarnowane 2 tabletki i kota z traumą... Jutro idziemy do weta...

wtorek, 03 marca 2009, olisek

Polecane wpisy

  • Pierwszy spacer

    Trochę szumny ten tytuł. Wczoraj pojdęliśmy tylko próbę spaceru. W planach było wywiezienie kota Patapona na łąkę, z dala od samochodów, psów i ludzi. Założyłam

  • Osa

    Trwało to zaledwie chwilę. Osa wleciała do pokoju i obijała się o szyby, Patapon wskoczył na parapet, przystanął na dwóch łapkach, żeby dosięgnąć owada. Gdy tyl

  • 2 lata z kotem Pataponem

    Dwa lata temu przygarnęliśmy młodego kotka z gdyńskiego Ciapkowa. Był to kotek wyczekiwany i wymarzony, a przy tym wszystkim jeszcze rudy :) Nie mam zbyt wielu

Komentarze
2009/03/03 20:32:34
Witam serdecznie! Jestem właścicielką psa, ale koty też uwielbiam:) Mój pies swego czasu też musiał jeść tabletki i wtedy wyszła na jaw jego natura: jest takim żarłokiem że tabletkę jadł i jeszcze wracał (zawsze wraca do miski dwa razy sprawdzić czy czegoś nie zostawił choć nigdy nie zostawia) i "mył" ją powtórnie:D
Życzę powodzenia w Kocim leczeniu:)
-
2009/03/03 20:35:02
Masz cudowne koty. Ja też jestem poddaną dwóch miauczków Pietrka / rudawy norweski leśny wzięty ze Schroniska i czarnego 7 - miesięcznego Pirata, wychowanego na butelce, znalezionego w lipcu pod krzakiem/. Czy nie znasz kogoś, kto zabrałby do domu, z możliwością wychodzenia takiego rudego kota jak Twój?. Błąka się biedactwo od jakiegoś czau na podwórku, karmię go i jeszcze 6 innych, ale nie mogę go zabrać. Dwa koty, suczka i mąż. Mój telefon 508 720 540 .Kot jest super, oswojony, mądry i łagodny. Pomóż. Pozdrawiam Hanka
-
olisek
2009/03/06 12:49:47
Hanko, sprobuj zrobic kotu zdjecie i wystawic na allegro i serwisy ogloszeniowe - moze ktos go wypatrzy - przystojny rudas powinien szybko znalezc dobry domek
-
2009/03/09 22:01:52
Olisku, my też próbowaliśmy różnych sposobów, zarówno z Sissi, jak i z Jasminą. Oczywiście kończyło się pluciem na odległość, syczeniem, łapoczynami. Na Jasminę zadziałało w końcu hasło "Nie ruszaj!" - M. pokruszył tabletkę, żeby zrobić kulkę maślaną. Kiedy się odwrócił, zdążył tylko powiedzieć "Nie ruszaj" a tabletka zniknęła w kocim pyszczku.
W przypadku Sissi trzeba było uciec się do pasty (albo sprayu - nie pamiętam) podawanej na kark.
-
olisek
2009/03/10 18:33:36
Musielismy zmienic te tabletki na paste; co prawda Patapon nie zbyt chetnie, ale jednak zjadl ja i nie slinil sie. Pomiedzy porcjami tej pasty dostal duzo przysmakow, zeby mu sie nie kojarzylo zle.
-
Gość: Balbina i Marcysia - , *.static.espol.com.pl
2009/03/25 21:13:36
Witam. My przed podaniem rozbijamy tabletki na miał, rozprowadzamy w odrobinie wody i podajemy strzykawka, oczywiscie bez igly;-) Wstzykniete prosto do pyszczka kociaki musza je wypic. Moze ten sposob sprawdzi sie i na Waszych kotkach. Pozdrawiam.

POMÓŻ