|
Blog > Komentarze do wpisu
Kolejna myszNiezobowiązujący spacerek po IKEA zakończył się kolejnym zakupem dla kotów. W dziale dziecięcym uwagę moją zwróciły milutkie i stosunkowo tanie (jak na kocią zabawkę) myszki. Na początku chciałam kupić wszystkie trzy kolory, ale Arczi powstrzymał mnie mówiąc, że szkoda tyle kupować, bo małe koty zniszczą. Wybrałam więc jedną myszę - brązową. W domu, niestety, mysza nie wzbudziła większego zainteresowania - dla małych kotów była za duża i tylko ciągały ją trochę za ogon, a Bieda i Patapon ledwie na nią spojrzały. Taka porażka - pomyślałam - chyba sama się będą nią bawić! Wczoraj jednak Patapon zmienił zdanie co do pluszaka. Dopadł go jakiś instynkt łowiecki, bo tramosił myszę i skakał za nią, gdy podrzucałam zabawkę do góry. Najbardziej zaś przypadła mu do gustu zabawa pod biurkiem: I nie tylko jemu:
A po zabawie myśliwy z trofeum: wtorek, 09 lutego 2010, olisek
|
|