Kategorie: Wszystkie | Kot Patapon | Mała Bieda | Małe koty
RSS
sobota, 06 marca 2010

Koty bardzo polubiły ostatnio suszarnię na pranie. Gdy położymy tam koc, robi się bardzo wygodne miejsce do spania, z czego skwapliwie korzystają wszyscy czworonożni domownicy:

Taka duża waga kotów spowodowała już urwanie się jednego z drutów, na których wiesza się pranie. Ale co zrobić - one tak to lubią, że pakują się tam nawet, gdy nie ma koca i wtedy dopiero może stać się krzywda futru i suszarni, gdy wpadnie pomiędzy druty szamoczący się kot.

Kot Patapon najbardziej upodobał sobie to nowe miejsce i wymyślił taką nową zabawę: człowiek musi wrzucić myszę na suszarnię (wyłożoną kocem), wtedy kot Patapon wskakuje na nią i szaleje z myszką. W dalszej kolejności mysza spada na podłogę i kot domaga się ponownego rzucenia jej na górę, bądź - jeżeli mysz nie spadnie - sam kot schodzi z nią na dół, zostawia na podłodze i patrzy wymownie w oczy, prosząc o kontynuację zabawy.

A tu reguły zabawy wytłumaczone wizualnie ;)

Tagi: kot mysz zabawy
12:12, olisek
Link Komentarze (9) »
wtorek, 23 lutego 2010

Dostaliśmy na święta dużo orzechów laskowych i wtedy okazało się, że mamy w domu wiewiórki. Kotom, zwłaszcza małym, torebka z kuleczkami spodobała się od razu - co demonstrowały przerwacaniem jej i wysypywaniem zawartości. Od tego czasu kilka (kilkanaście?) orzechów ukrywa się za dnia po domu w różnych zakamarkach, natomiast w nocy słychać, że koty turlają je po podłodze. Od czasu do czasu znajdujemy orzechy także w ... butach. Trzeba być przygotowanym na takie niespodzianki zakładając obuwie ;)


Mała Mi najbardziej szalaje za orzechami, biega nawet z nimi w pyszczku i nie dopuszcza innych kotów do zabawy.

środa, 17 lutego 2010

Koty spędziły ten dzień każdy na swój sposób, przy tym raczej leniwie i w wiekszości niezbyt chętnie pozowały. Kot Patapon odgrywał rolę zwieńczenia kanapy, jednak nie wyglądał przy tym zbyt dostojnie:

Biedulka była w nastroju przytulastym, choć na ręce wziąć się nie dała:

Mała Mi vel Złośnica okazywała szeroko pojętą ciekawość świata:

A Muminek jako jedyny chętnie dał się uwiecznić na zdjęciu, choć niezbyt grzeczne przyjmował pozy:

Jedno z niewielu miejsc, gdzie jeszcze nie było kota Patapona:

wtorek, 09 lutego 2010

Niezobowiązujący spacerek po IKEA zakończył się kolejnym zakupem dla kotów. W dziale dziecięcym uwagę moją zwróciły milutkie i stosunkowo tanie (jak na kocią zabawkę) myszki. Na początku chciałam kupić wszystkie trzy kolory, ale Arczi powstrzymał mnie mówiąc, że szkoda tyle kupować, bo małe koty zniszczą. Wybrałam więc jedną myszę - brązową.

W domu, niestety, mysza nie wzbudziła większego zainteresowania - dla małych kotów była za duża i tylko ciągały ją trochę za ogon, a Bieda i Patapon ledwie na nią spojrzały. Taka porażka - pomyślałam - chyba sama się będą nią bawić!

Wczoraj jednak Patapon zmienił zdanie co do pluszaka. Dopadł go jakiś instynkt łowiecki, bo tramosił myszę i skakał za nią, gdy podrzucałam zabawkę do góry. Najbardziej zaś przypadła mu do gustu zabawa pod biurkiem:

I nie tylko jemu:

A po zabawie myśliwy z trofeum:

niedziela, 31 stycznia 2010

Śniegi jeszcze nie stopniały, a niektórzy juz planują wycieczki rowerowe:

Widać, że trzymadełko na telefon przymocowane do kierownicy idealnie nadaje się także jako siedzenie pod kocią pupę.

A na wycieczkę najlepiej jechać grupą - może to być rodzina. Stwarza to wiele okazji do robienia tzw. rodzinnych, pozowanych zdjęć:

I jeszcze jedno zdjęcie z cyklu "rodzinne":

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Kotek Muminek został dziś podstępnie schwytany do kontenerka:

Ostatnio poczuliśmy (dosłownie), że Muminek zaczął dojrzewać. Co więcej, Mała Mi także osiągnęła już ten wiek - kotki poczuły do siebie miętę i zaczęło dochodzić do aktów kazirodztwa w naszym domu! Muminek pierwszy poszedł pod nóż, a Mała Mi pójdzie, jak tylko zakończy miłosne miauki...

Jak widać na zdjęciach, pozostałe koty bardzo współczuły Muminkowi zamkniętemu w klatce. Arczi na moją prośbę zabrał kocurka do weta, ja zaś odebrałam młodego po zabiegu. Pan doktor pożalił się, że kot go ugryzł, a Arczi opowiedział potem, że rzeczywiście zęby poszły w ruch. Podobno aż polała się krew. Do tego kotek uciekł po podaniu zastrzyku i trzeba było zaczekać, aż narkoza zacznie działać, bo nie dawał się złapać.

Teraz Muminek leży w kontenerku przy kaloryferze i przytomnieje,  jednak żaden kot nie podchodzi go pocieszyć - ciekawe czemu?

środa, 20 stycznia 2010

Ile kotów jest na obrazku? ;)

To przysmak wszystkich kotów. Oczywiście najsmaczniejszy jest ten owocowy. Koty dostają od arcziego prawie codziennie wieczko oraz kubeczek do wylizania:


Tam, gdzie nie widać, jest wieczko

Jak można wnioskować ze zdjęcia, ten akt dobrej woli pana spotkał się z dużym zainteresowaniem za strony kotów.

Tylko kot Patapon - z uwagi na swoją godność osobistą - powstrzymuje się od dopychania się do resztek jogurtu, choć bardzo go lubi. Przecież nie będzie się tłoczył z biednymi kotami! Podobnie jest zresztą z zabawami - jeżeli jakiś inny kot okaże zainteresowanie aktualną zabawką kota Patapona - ten momentalnie ją porzuca i odchodzi obrażony.


Nie jem z nimi!

A Bieda nie mogąc wsadzić łebka do kubeczka zadowala się wyliwaniem główek małych kotów:


O, tu masz trochę jogurtu...!

Po jedzeniu trzeba się umyć:

PS Niestety małe koty nie mają wzięcia. Postanowiliśmy, że jeżeli do świąt wielkanocnych nie znajdzie się koci miłośnik, to oddamy je rodzinie arcziego na wsi. Co prawda nie szukają oni kotów, a pewnie nawet mają jakieś, jednak dwa koty więcej na pewno nie będą tam przeszkadzać, a może i tym dzikuskom będzie lepiej na wolności.

piątek, 08 stycznia 2010

Kot Patapon potwierdził dziś, jakie więzi łączą go z Biedą. Kotka leżała sobie na pudełku, kot usiadł koło niej, a ja mu powiedziałam: "To teraz poliż Biedę w główkę na dowód przyjaźni". I Patapon zrobił to, choć może bez wielkiej chęci:

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12

POMÓŻ