Kategorie: Wszystkie | Kot Patapon | Mała Bieda | Małe koty
RSS
poniedziałek, 04 stycznia 2010

Blog kota Patapona został niestaty trochę zaniedbany, a to z powodu, że teraz muszę zarabiać na jedzonko dla kotów, a także inne przyjemności. Na swoją obronę powiem, że kot Patapon i spółka też są trochę winne nieobecności w sieci, ponieważ nie chciały pozować do zdjęć. Nawet w Święta. Oto jedyne zdjęcia, jakie udało mi się zrobić w tym okresie:


No to poświeciła lampą...


Ale Bieda, żadnych prezentów nie ma.

Bombki były nietłukące, kot Patapon w ogóle ich nie zauważył. Wykazał jedynie zainteresowanie odciętymi gałązkami choinki. Bieda natomiast i maluchy, które wciąż czekają na swój dom, były kuleczkami bardzo zainteresowane i zrzucały je notorycznie. Pod choinką, mimo, iż na zdjęciu nie widać, koty znalazły kabanosy od "babci" oraz myszkę od nas. Przysmaki zostały skonsumowane bez wybrzydzania, zaś mysza już gdzieś się zagubiła.

A teraz to już zostało tylko wypoczywanie po Świętach:

piątek, 18 grudnia 2009

Kot Patapon i spółka otrzymali wyróżnienie od Abigail - bardzo dziękujemy :)

Z przyznaniem takiej nagrody wiąże się wskazanie kolejnych blogów załsugujących na ten tytuł. A jako, że nagroda została już rozdana większości z kocich blogów, chciałabym ją przekazać tym, którzy jeszcze nie dostali:

Kotmix

A teraz czas na kocie sekrety, które trzeba ujawnić przyjmując tę specjalną nagrodę:

1. Kot Patapon nie umie jeść przysmaków - najpierw bardzo długo je liże (co przy obecnej ilości kotów często kończy się tym, że zostaje okradziony), a dopiero potem gryzie

2. Małe koty są bojaźliwe i często biegną do sypialni, żeby się ukryć, a Bieda - czuła na niebezpieczeństwa - biegnie razem z nimi (owczy pęd). Podczas jednej z takich ucieczek Bieda tak się przeraziła, że jej pęcherz nie wytrzymał i zlała się na podłogę - po prostu ze strachu.

3. Kot Patapon nauczył się otwierać pojemnik na karmę - wywraca go na podłogę, a ten otwiera się pod ciężarem napierających na pokrywkę granulków. Niestety (dla kotów) od kiedy się o tym dowiedziałam, chowam pojemnik do szafki. tylko czekać aż nauczy się i ją otwierać.

4. Bieda lubi być głaskana po kuperku.

5. Kot Patapon nad ranem wpuszczony do sypialni wchodzi arcziemu pod kołdrę.

6. Bieda boi się, gdy się ją weźmie na ręce i zawsze wkłada głowę w zagłębienie ramienia wychodząc chyba z założenia: nie patrzę -> nie widzę -> nie boję się.

7. Małe koty charczą, gdy dostaną przysmak. Myślę, że to oznaka zadowolenia.

Mała Mi podziwia wujka Patapona.

P.S. Bieda jest już zdrowa, to na szczęście była tylko jakaś mała infekcja :)

wtorek, 08 grudnia 2009

Zaglądajac przez te kilka dni na Jej blog liczyłam, że wreszcie przeczytam dobrą wiadomość, że się znalazła... Nie doczekałam się. Dusławę jako kota, zwłaszcza blogowego zawsze podziwiałam za urodę, oczywiście charakter i te "sowie", ironiczne spojrzenia. Teraz nie mogę uwierzyć, że już jej nie ma.

Śmierć ukochanego zwierzęcia zawsze będzie niesprawiedliwa dla jego właścicieli. Nie mam pojęcia przez co przechodzą, ale bardzo im współczuję.

Dusławo, bądź szczęśliwa za Tęczowym Mostem.

Wszyscy lubimy pstrykać sobie bąbelki z folii bąbelkowej. Kot Patapon także - ale on woli takie większe bąbelki:

A co do słodkości, to Bieda jest ich miłośniczką:

Słodkości do wzięcia:

Jak widać Mała Mi wróciła z adopcji - jej potencjalni ludzie nie chcieli kota, co chowa się po kątach, chociaż na początku obiecywali być cierpliwi. Nie wiem, czy cokolwiek robili w kierunku socjalizacji, bo kotka była bardzo zestresowana w tym domu: podrapała mnie i pogryzła podczas łapania. Ponadto odbierając ją zobaczyłam, że w ogóle jej nie zmieniali piasku w kuwecie, więc lepiej dla niej, że wróciła do nas. Teraz poszukuję kotkom wspólnego domu.  Rodzeństwo przygarnięte razem powinno lepiej znieść przyszłą adopcję.

Na domiar złego Bieda jest chora - ma powiększone węzły chłonne, które niestety nieznacznie się tylko zmniejszyły po podaniu leków. Poza tym Bieda nie ma gorączki (górna granica) i nie jest osowiała, co świadczyłoby o jakiejś infekcji, co byłby lepsze, bo przejściowe. Jutro idziemy znów do weta: chyba trzeba będzie wykonać badania krwi w kierunku kocich chorób, a to nie nastraja pozytywnie.

poniedziałek, 30 listopada 2009

Pataponowi spodobała się mysz. Jakaś taka dziwna: z kulką przyczepioną. Wzięłam, bo gratis, myślałam, że się absolutnie nie spodoba, a tu proszę:

Kotu Pataponu (to taka specjalna odmiana, jak Donaldu Tusku) mysza przypadła do gustu. Nie tylko wylizał piłeczkę, jak to ma zwykle w zwyczaju, ale też chętnie tarmosi to coś i nawet przenosi po mieszkaniu. Pokropiłam myszę kroplami żołądkowymi z dodatkiem waleriany, co sprawiło, że jest jeszcze bardzej atrakcyjna dla kotów. Oczywiście Patapon najbardziej lubi, gdy to arczi wymachuje zabawką, potrafi przy tym wykonywać naprawdę zadziwjające - jak na tego kota - akrobacje.

Kot Patapon nie jest jedynym miłośnikiem tej myszki, zarówno Bieda, jak i tymczasowy Muminek również wykazały zainteresowanie:

Swoją drogą ta waleriana...

wtorek, 24 listopada 2009

Został jeden kotek - kocurek Muminek. Miał jechać w niedzielę do swojego domu, ale ten niestety zrezygnował :(

Muminek bardzo lubi inne koty, co wnioskuję po jego zachowaniu w stosunku do kota Patapona i Biedy. Mruczy na ich widok i zachęca do zabawy. Byłby świetny na dokocenie. Z człowiekiem również bawi się chętnie, ale tylko myszka lub sznureczek wchodza w grę - na pieszczoty jeszcze za wcześnie.

Bieda wreszcie poczuła się jak powinna czuć się ciotka i dba, by niczego mu nie brakło:

W piatek do swojego domku pojechała Mała Mi. Ukryła się tam pod wanną i nie chciała wyjść, ale mam informacje, że zaczyna już spacery po nowym mieszkaniu :) Oto ostatnie zdjęcia Mi u nas:

A jeśli chodzi o smutne wieści, to Migotka niestety nie dotarła do swojego domku. Podczas przystanku w podróży uwolniła się z kontenerka i uciekła :( Szukał jej niedoszły właściciel, szukałam ja, ale nie znaleźliśmy. Zresztą trudno się dziwić, na pewno była bardzo wystraszona i zdecydowanie za mało oswojona. Nie reagowała nawet na kici-kici czy stukanie miską z suchą karmą. Uciekła w pobliżu działek - może tam się zadomowi, na pewno znajdzie tam dużo gryzoni, a może ktoś zadba o nią...

poniedziałek, 16 listopada 2009

Kocurek i kotka 3m-ce ciągle szukają domków!

Panna Migotka pojechała dziś rano do swojego domku! :) To arcziemu udało się przekonać kolegę, aby przygarnął koteczkę. W swoim nowym miejscu Migotka będzie miała towarzysza zabaw, bo już mieszka tam jeden młody kotek. To wczorajsze zdjęcia:

Muminek i Mała Mi byli smutni przez jakiś czas, ale już teraz słyszę odgłosy zabawy, więc chyba nie tęsknią za bardzo ;) Wczoraj w łazience odbywały się dzikie harce z udziałem całej trójki:

Mała Mi i Muminek odkryły stara kryjówkę Biedy:

Kot Patapon i Bieda zamieniły się wczoraj w koty pasterskie - nie dopuszczały do wyjścia Muminków z łazienki, mimo że ja zostawiłam drzwi otwarte, żeby się troszkę przespaceroway po okolicy. Przy każdej próbie wyjścia kotki obrywały w głowę, a w najlepszym wypadku podczas obejścia towarzyszył im dorosły towarzysz.

Byliśmy w sobotę na głównej stronie gazety, ale mimo iż bardzo potrzebowaliśmy takiej reklamy, nic to nie dało. Tyle wizyt, ale ani jednego zapytania o kotki :( Moi znajomi puszczają dalej maila z prośbą o pomoc, ale też bez rezultatów póki co. Jako, że Migotka pojechała w kontenerku, to na razie koty zostają co najmniej do środy, bo wtedy odbieramy pojemnik.

piątek, 13 listopada 2009

Kociaki troszkę się ośmieliły, co widać na zdjęciach poniżej. Chętnie się bawią ze sobą, zaczynają wyłazić spod prysznica, a kot Patapon pilnuje, żeby się za bardzo nie rozbiegały. Bieda zaś syczy na maluchy - nie poznaje swojej rodziny :(

Kocurek burasek otrzymał imię Muminek. Daje sie głaskać i czasem zamruczy nawet.

Kotka marmurka została Migotką. Jest najśmielsza z rodzeństwa, zaczepia brata i siostrę, zaprasza do zabawy. uwielbia laserek i kuleczkę z alufolii - tak skacze, że cały czas wywala pojemniczek z wodą. Na widok kota Patapona zaczyna głośno mruczeć o.O Ponadto cały czas wywala jęzorek, o tak:

Druga kotka jeszcze nie ma imienia, zastanawiam się nad Małą Mi, bo jest dość złośliwa, jako jedyna syczy na mnie. Ale potrafi się też pięknie bawić, bardzo lubi laserek i oczywiście zapasy z rodzeństwem. Gdy zobaczy kota Patapona, wygląda spod prysznica wielce zainteresowana.

CIĄGLE SZUKAMY DLA NICH DOMKÓW!!!

Tagi: młody
15:45, olisek
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 09 listopada 2009

Może ktoś z odwiedzających z Pomorza mógłby wspomóc te kociaczki domem? To siostrzenice i siostrzeniec Biedy!


Trzy kotki w wieku 3 miesięcy zostały przygarnięte tymczasowo z podwórka, skąd przepędzali je ludzie i co najwyżej czasem ktoś zrzucił z balkonu jakiś ochłap. Zaopiekowałam się nimi, ale rodzina dała im czas tylko do końca tygodnia. Potem czeka je schronisko! Bardzo proszę o domki dla tych kociaczków!

Pierwsza koteczka ma nietypowe ubarwienie - marmurek z rudymi plamkami i jest naprawdę śliczna. Druga koteczka to słodka trikolorka, a trzeci to: kocurek burasek.

W tej chwili kotki są dość nieśmiałe, przechodzą etap oswajania i potrzebują cierpliwego opiekuna, który poświęci im czas. Z doświadczenia wiem, że takie uratowane kotki są potem bardzo wdzięczne swojemu opiekunowi.

Potrzeby załatwiają w kuwecie, są odrobaczone i odpchlone.

Chętnie oddam dwa lub nawet trzy kotki razem do jednego domku, bo są ze sobą bardzo zżyte, ale nie jest to konieczność. Polecam jednak brać dwa, trzy kotki - sama to przerabiałam - zwierzaki nie nudzą się w domu i zamiast drapać meble czy opiekunów, bawią się ze sobą.

Wymagam podpisania umowy adopcyjnej, w której przyszły właściciel zobowiąże się do dbania o zdrowie zwierzaka i sterylizację kotów. Ze swojej strony zapewniam transport w obrębie Trójmiasta, Wejherowa, Rumi, Redy.

Jeśli chcesz je przygarnąć, zadzwoń: 694-86-58-58
lub napisz na gg: 513944 albo maila: olisek@gazeta.pl

Tagi: młody
22:33, olisek
Link Komentarze (8) »
środa, 04 listopada 2009

Zamawiając kotom jedzenie, dodałam do koszyka dwie myszki, gdyż stare były już bardzo nieestetyczne. Dziś doszła paczka, więc kotki dostaly swoje zabawki.

Z początku nawet kot Patapon się zainteresował nową myszą, jednak nie trwało to długo . Jak zwykle swoją myszę wylizał (jest mokra!) i zostawił. On woli zabawy bardziej wymagające, czyli np. wyciąganie zabawki z pudełka lub jakiejś szczeliny lub szarpanie się z nią w kocim tunelu:

Natomiast Bieda ze swoją myszką oszalała. Podrzucała ją w górę, tarmosiła, ganiała po łóżku:

Zarejestrowałam jej wybryki na wideo. To tylko próbka, bo oczywiście, gdy tylko kończyłam nagrywanie Bieda zawsze wykonywała jakąś ewolucją wartą nakręcenia.

Kot Patapon tylko patrzył zazdrośnie, że on nie umie się tak żywiołowo bawić...

Tagi: mysz zabawy
11:43, olisek
Link Komentarze (7) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12

POMÓŻ