Wpisy z tagiem: zabawy

wtorek, 10 sierpnia 2010

Wczoraj ntensywnie wyczesywałam kota Patapona i uzbierałam sporą kupkę sierści. Sprasowałam kłaczki w jedno i pokazałam kotu - obwąchał z zainteresowaniem, ale poprzestał na tym. W pobliżu przechadzała się Bieda, więc i jej dałam powąchać, a ona zaraz porwała futrzany krążek (bo to bardziej krążek niż kulka z mojego ugniatania wyszedł)!

Szalała z tą raczej dziwną zabawką i dopraszała się o rzucanie jej. W końcu nawet kot Patapon musiał sprawdzić, czy i czemu to jego futerko jest takie fajne.

sobota, 07 sierpnia 2010

Postanowiłam wykonać tanią zabawkę wg przepisu podpatrzonego u Abigail. Muszę przyznać, że miałam przy tym sporo rozrywki w ten deszczowy dzień. Tak wyglądało moje dzieło po skończeniu:

A taka była początkowa reakcja kotów:

Gdy już się przebudziły, umieściłam w zabawce kilka przysmaków, co zwróciło ich uwagę. Teraz musiały wykazać się inteligencją:

Inteligencja przy tej zabawie, moim zdaniem, powinna się demonostrować poprzez wydłubanie smakołyka łapką, a nie wsadzanie całego łebka do rurki. Faktem jest jednak, że wszystkie przysmaki zostały wydobyte i tylko kartoniki trzeba co jakiś czas mocować ponownie taśmą samoprzylepną.

wtorek, 27 lipca 2010

Bieda ostatnio bardzo lubi ganiać za czerwoną wstążeczką. Jest przy tym niebywale - jak na nią - skoczna i ruchliwa. Chciałam uchwyić moment takiej zabawy, ale w kadrze, jeszcze przed włączeniem aparatu Patapon. Mimo iż na co dzień nie zwraca uwagi na tę wstążkę, to kiedy wyczuł możliwość zaistnienia przed kamerą, od razu udał, że to właśnie jego ulubiona zabawa i skradł Biedzie całe show.

czwartek, 03 czerwca 2010

Jest śmieszny i brzydki, ale dostarczył kotu Pataponowi (oraz mnie) świetnej zabawy przez cały wieczór, więc chyba warto było przygarnąć tego stworka ze sklepowej chłodni, dołączonego do pwnego produktu.

Taka była zabawa:

Przy takim szalonym tarmoszeniu pluszaka udało mi się uchwycić ciekawe i śmieszne minki kota Patapona:

Tu wygląda, jakby się ze mnie śmiał!

Po zamordowaniu żółtego powtorka, Kot Patapon wymył się dokładnie:

piątek, 28 maja 2010

Kot Patapon (a także inne koty), nie wiedzieć czemu, pała niezwykłą miłością do koszulek swojego pana:

Nie są to jednak zwykłe koszulki, a ... intensywnie używane. Z innych kocich zachowań widać, że Patapon podziwia arcziego, więc może wytarzanie się w przepoconej koszulce jest jakimś sposobem upodobnienia się? Na filmiku widać, jak zapamiętale przytula się do ubrania i dopiero skok Kićki odwraca jego uwagę:

wtorek, 06 kwietnia 2010

Jakoś tak przy okazji świątecznego jedzenia wpadły mi w ręce krople żołądkowe z dodatkiem waleriany i pomyślałam, żeby obłaskawić nimi również koty. Nalałam parę kropel do miseczki z wodą, bardziej żeby pachniało, a nie do picia.

Kot Patapon bardzo się zainteresował naczyniem. Nie mógł się  jednak zdecydować, czy można to pić. W pewnym momencie zaczął drapać podłogę koło miski, a potem wsadził łapkę do wody. Zamoczoną łapą wiosłował w aromatycznym napoju, po czym strząsał kropelki na inne koty, które siedziały w pobliżu, czyniąc w ten sposób zadość tradycji Lanego Poniedziałku (chociaż on jeden nie zapomniał!). Wreszcie odważył się zamoczyć jęzorek i napił się całkiem sporo tej wody.

Niestety nie udało mi się uchwycić moczenia łapy w wodzie, a tylko moment picia:

Za to kotkowi Muminkowi pachnąca woda się nie spodobała:

Tagi: kot zabawy
19:32, olisek
Link Komentarze (4) »
niedziela, 14 marca 2010

Piękna pogoda dziś była i koty rozłożyły się w sypialni, gdzie najlepiej mogły korzystać ze słonecznych promieni. Kot Patapon z najjaśniejszym futrem mógł najdłużej cieszyć się naturalnym ciepłem:

Bieda ze swoim ciemnym futerkiem szybko się przegrzała i wybrała bardziej zacienioną część łóżka:

Gdy tak sobie wypoczywały z najlepsze, coś zwróciło ich uwagę:

Bieda zaczęła szczekać, jak na widok ptaka i patrzyła w sufit. Małe koty również uniosły łebki.

Okazał się, że to nieświadomy fotograf puszczał zajączki aparatem :)

sobota, 06 marca 2010

Koty bardzo polubiły ostatnio suszarnię na pranie. Gdy położymy tam koc, robi się bardzo wygodne miejsce do spania, z czego skwapliwie korzystają wszyscy czworonożni domownicy:

Taka duża waga kotów spowodowała już urwanie się jednego z drutów, na których wiesza się pranie. Ale co zrobić - one tak to lubią, że pakują się tam nawet, gdy nie ma koca i wtedy dopiero może stać się krzywda futru i suszarni, gdy wpadnie pomiędzy druty szamoczący się kot.

Kot Patapon najbardziej upodobał sobie to nowe miejsce i wymyślił taką nową zabawę: człowiek musi wrzucić myszę na suszarnię (wyłożoną kocem), wtedy kot Patapon wskakuje na nią i szaleje z myszką. W dalszej kolejności mysza spada na podłogę i kot domaga się ponownego rzucenia jej na górę, bądź - jeżeli mysz nie spadnie - sam kot schodzi z nią na dół, zostawia na podłodze i patrzy wymownie w oczy, prosząc o kontynuację zabawy.

A tu reguły zabawy wytłumaczone wizualnie ;)

Tagi: kot mysz zabawy
12:12, olisek
Link Komentarze (9) »
wtorek, 23 lutego 2010

Dostaliśmy na święta dużo orzechów laskowych i wtedy okazało się, że mamy w domu wiewiórki. Kotom, zwłaszcza małym, torebka z kuleczkami spodobała się od razu - co demonstrowały przerwacaniem jej i wysypywaniem zawartości. Od tego czasu kilka (kilkanaście?) orzechów ukrywa się za dnia po domu w różnych zakamarkach, natomiast w nocy słychać, że koty turlają je po podłodze. Od czasu do czasu znajdujemy orzechy także w ... butach. Trzeba być przygotowanym na takie niespodzianki zakładając obuwie ;)


Mała Mi najbardziej szalaje za orzechami, biega nawet z nimi w pyszczku i nie dopuszcza innych kotów do zabawy.

wtorek, 09 lutego 2010

Niezobowiązujący spacerek po IKEA zakończył się kolejnym zakupem dla kotów. W dziale dziecięcym uwagę moją zwróciły milutkie i stosunkowo tanie (jak na kocią zabawkę) myszki. Na początku chciałam kupić wszystkie trzy kolory, ale Arczi powstrzymał mnie mówiąc, że szkoda tyle kupować, bo małe koty zniszczą. Wybrałam więc jedną myszę - brązową.

W domu, niestety, mysza nie wzbudziła większego zainteresowania - dla małych kotów była za duża i tylko ciągały ją trochę za ogon, a Bieda i Patapon ledwie na nią spojrzały. Taka porażka - pomyślałam - chyba sama się będą nią bawić!

Wczoraj jednak Patapon zmienił zdanie co do pluszaka. Dopadł go jakiś instynkt łowiecki, bo tramosił myszę i skakał za nią, gdy podrzucałam zabawkę do góry. Najbardziej zaś przypadła mu do gustu zabawa pod biurkiem:

I nie tylko jemu:

A po zabawie myśliwy z trofeum:

 
1 , 2 , 3

POMÓŻ