Wpisy z tagiem: urodziny
czwartek, 19 sierpnia 2010
Dwa lata temu przygarnęliśmy młodego kotka z gdyńskiego Ciapkowa. Był to kotek wyczekiwany i wymarzony, a przy tym wszystkim jeszcze rudy :) Nie mam zbyt wielu zdjęć z jego pierwszych tygodni w domu - widocznie sam Patapon absorbował tak, że nie było czasu robic zdjęć. Poniżej jeszcze dwa niepublikowane wcześniej: W prezencie (choć Patapon pewnie powiedziałby, że za karę) rudy kotek otrzymał niebieskie (!) szeleczki. Przyzwyczaja się do nich, żebyśmy mogli zabrać do na spacer czasem w jakieś spokojne miejsce. Ale o tym kiedy indziej.
poniedziałek, 29 marca 2010
Klepiemy ją po zadku, bo bardzo to lubi :) Dziś w ramach obchodów rocznicy pojawienia się Biedy u nas, (a było to tak) wszystkie koty dostały przysmaki w postaci suszonej rybki owiniętej w kurczaka, a także po kawałku krewetki - tak bardzo wykwintnie chcieliśmy uczcić tę okazję. Sama Bieda, jak zwykle dość nieśmiała i chyba trochę zakompleksiona przez swoją tuszę, niespecjalnie chciała pozować. Udało mi się uchwycić jubilatkę w takich pozach:
Biedula - jak na dzikiego kota - szybko zaaklimatyzowała się u nas. Co prawda dalej nie lubi jak się ją bierze na ręce i to się raczej nie zmieni, ale głaskana być uwielbia. Do tego stopnia, że gdy rano siedzę w łazience, ona dobija się do drzwi, żądając pieszczot. Wpuszczona do środka zaraz kładzie się na dywaniku, przewraca na bok i wtedy trzeba ją głaskać, głaskać, głaskać, aż pokaże brzuszek. Należy też zadawać jej pytanie: "Jesteś miłym kotkiem?", na co ona zawsze odpowiada miauknięciem :) W ramach przypomnienia, wygrzebane stare zdjęcie biednej, chudej Biedy - wtedy miała pełne prawo, by tak ją nazywać:
wtorek, 18 sierpnia 2009
Wczoraj minął rok od kiedy kot Patapon jest z nami. Taki był mały: Przez ten czas trochę poznałam kota Patapona, ale dopiero niedawano stwierdziłam, że bardzo pragnie on uwagi. Zdziwiło mnie to, że cały czas wskakuje na biurko i przeszkadza, i nawet jak dostanie jedzenie, to wraca zaraz i blokuje dostęp do komputera. Widać jednak nie zawsze chce jeść, czasem chce się także pobawić. Niestety z zabaw, jakie lubi został tylko sznureczek z futerkiem, a i to tylko wówczas, gdy Bieda pierwsza nie zacznie się tym interesować. Bo jeśli Bieda czegoś dotknie, to już nie można się tym bawić. Drugą zabawą, która jeszcze zainteresuje kota Patapona jest chowanie się. Polega to na ukryciu się się za rogiem i czekaniu, aż kot podejdzie bliżej, a wtedy należy wyskoczyć, przestraszając go. Rudzaiszek ucieka wtedy szybko, ślizgając się pazurami po parkiecie i czeka na kolejne wyzwanie. W ten weekend byli u nas goście i kot Patapon bardzo się tym przejął, bo znalazł wreszcie widownię, która chętnie obejrzy jego różne miny czy sztuczki. Moja siostra, która widziała go po raz pierwszy, była zachwycona każdym jego ruchem i nie zraziła się do kota nawet po tym, jak ją drapnął. Bieda oczywiście czmychnęła gdzieś przestraszona, więc kot Patapon miał 100% uwagi i widać było, że bardzo go to cieszy.
|