Wpisy z tagiem: kot
środa, 25 sierpnia 2010
Kot Patapon dostał od nas na urodziny niebieskie szeleczki. Pewnie do rudego kota bardziej pasowałyby czerwone (ładnie wyglądał w czerwonej obróżce) albo zielone, ale przyszły niebieskie. Od kilku dni trwają próby do wielkiego wyjścia - zakładam Pataponowi uprząż raz dziennie na kilka minut, żeby przyzywczaił się do tego ograniczenia. Na razie nie za bardzo mu się to podoba: wywraca się na bok i próbuje zlizać szelki lub chowa się zawstydzony do pudła. Natomiast gdy przyczepię do tego smycz, to zaczyna szalony bieg po domu albo wchodzi pod stół i oplątuje taśmę między nogami mebla. Oto kot wywrócony: A to zdjęcie oddaje chyba kocie uczucia względem szeleczek: Próbuję wyrobić w Pataponie miłe skojarzenia z tą smyczą - daję mu przysmaki, gdy ją nosi oraz tuż po zdjęciu jako nagrodę. No i zachęcam do zabawy z uprzężą na karku, żeby poczuł się swobodniej. Może gdy już wyjdziemy na ten prawdziwy spacer, to doceni te dni męki.
czwartek, 19 sierpnia 2010
Dwa lata temu przygarnęliśmy młodego kotka z gdyńskiego Ciapkowa. Był to kotek wyczekiwany i wymarzony, a przy tym wszystkim jeszcze rudy :) Nie mam zbyt wielu zdjęć z jego pierwszych tygodni w domu - widocznie sam Patapon absorbował tak, że nie było czasu robic zdjęć. Poniżej jeszcze dwa niepublikowane wcześniej: W prezencie (choć Patapon pewnie powiedziałby, że za karę) rudy kotek otrzymał niebieskie (!) szeleczki. Przyzwyczaja się do nich, żebyśmy mogli zabrać do na spacer czasem w jakieś spokojne miejsce. Ale o tym kiedy indziej.
czwartek, 03 czerwca 2010
Jest śmieszny i brzydki, ale dostarczył kotu Pataponowi (oraz mnie) świetnej zabawy przez cały wieczór, więc chyba warto było przygarnąć tego stworka ze sklepowej chłodni, dołączonego do pwnego produktu. Taka była zabawa: Przy takim szalonym tarmoszeniu pluszaka udało mi się uchwycić ciekawe i śmieszne minki kota Patapona:
Tu wygląda, jakby się ze mnie śmiał! Po zamordowaniu żółtego powtorka, Kot Patapon wymył się dokładnie:
piątek, 28 maja 2010
Kot Patapon (a także inne koty), nie wiedzieć czemu, pała niezwykłą miłością do koszulek swojego pana:
Nie są to jednak zwykłe koszulki, a ... intensywnie używane. Z innych kocich zachowań widać, że Patapon podziwia arcziego, więc może wytarzanie się w przepoconej koszulce jest jakimś sposobem upodobnienia się? Na filmiku widać, jak zapamiętale przytula się do ubrania i dopiero skok Kićki odwraca jego uwagę:
piątek, 21 maja 2010
Już ponad połowa maja, a sezon balkonowy dopiero rozpoczęty! Niektórzy rozkoszują się promieniami dawno niewidzianego słońca:
Inni troszkę nieśmiało wyglądają zza drzwi - jednak ptaszki i owady bardzo kuszą! Ciekawostka: Miluszek bardzo boi się wychodzić na balkon i zazwyczaj poprzestaje na wyglądaniu zza uchylonych drzwi, za to Kićka lubi tam przebywać w obecności Biedy lub Patapona.
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Koty maja w domu wiele swoich miejsc - niektóre zaaranżowane specjalnie dla nich przez właścicieli, inne wynalezione osobiście przez miauczaki. Oto galeria miejsc, które ostatnio cieszą się powodzeniem w naszym domu. Czy Bieda była kotem śmietniczkowym, że tak dobrze czuje się na składzie makulatury? W to mogę jeszcze uwierzyć, ale że kot Patapon był w młodości śmietniczkowcem...? Może po prostu w swojej rudej złośliwości chciał zająć Biedzie miejsce? Dlaczego Kićka Mała Mi wchodzi do kartonie po mleku, tego chyba nie trzeba tłumaczyć:
Wymoszczone ręcznikami koszyczki cieszą się duzym powodzeniem. Dla dużego kota - duży koszyk, dla małego - mały:
A tu miejsce przygotowane dla kota Patapona, który niestety pogardził oczyszczona z książek półką. Na szczęście Kićka doceniła nasze wysiłki:
czwartek, 08 kwietnia 2010
Muminek zalągł się dziś rano w ubraniach odłożonych - jak zwykle - tylko na chwilę. Sam sie wgramolił pod ten szlafrok:
wtorek, 06 kwietnia 2010
Jakoś tak przy okazji świątecznego jedzenia wpadły mi w ręce krople żołądkowe z dodatkiem waleriany i pomyślałam, żeby obłaskawić nimi również koty. Nalałam parę kropel do miseczki z wodą, bardziej żeby pachniało, a nie do picia. Kot Patapon bardzo się zainteresował naczyniem. Nie mógł się jednak zdecydować, czy można to pić. W pewnym momencie zaczął drapać podłogę koło miski, a potem wsadził łapkę do wody. Zamoczoną łapą wiosłował w aromatycznym napoju, po czym strząsał kropelki na inne koty, które siedziały w pobliżu, czyniąc w ten sposób zadość tradycji Lanego Poniedziałku (chociaż on jeden nie zapomniał!). Wreszcie odważył się zamoczyć jęzorek i napił się całkiem sporo tej wody. Niestety nie udało mi się uchwycić moczenia łapy w wodzie, a tylko moment picia: Za to kotkowi Muminkowi pachnąca woda się nie spodobała:
czwartek, 01 kwietnia 2010
Kot Patapon myje Biedę:
A Bieda odwzajemnia się Pataponowi:
Powszechnie wiadomo, że koty nie przepadają za odkurzaczami. Kot Patapon tego stwora nie lubi, Bieda i Mała Mi się go boją, a kotek Muminek boi się panicznie. Strach jest wręcz paraliżujący, gdyż podczas odkurzania Muminek siedzi taki biedny, przyklejony do kaloryfera:
poniedziałek, 29 marca 2010
Klepiemy ją po zadku, bo bardzo to lubi :) Dziś w ramach obchodów rocznicy pojawienia się Biedy u nas, (a było to tak) wszystkie koty dostały przysmaki w postaci suszonej rybki owiniętej w kurczaka, a także po kawałku krewetki - tak bardzo wykwintnie chcieliśmy uczcić tę okazję. Sama Bieda, jak zwykle dość nieśmiała i chyba trochę zakompleksiona przez swoją tuszę, niespecjalnie chciała pozować. Udało mi się uchwycić jubilatkę w takich pozach:
Biedula - jak na dzikiego kota - szybko zaaklimatyzowała się u nas. Co prawda dalej nie lubi jak się ją bierze na ręce i to się raczej nie zmieni, ale głaskana być uwielbia. Do tego stopnia, że gdy rano siedzę w łazience, ona dobija się do drzwi, żądając pieszczot. Wpuszczona do środka zaraz kładzie się na dywaniku, przewraca na bok i wtedy trzeba ją głaskać, głaskać, głaskać, aż pokaże brzuszek. Należy też zadawać jej pytanie: "Jesteś miłym kotkiem?", na co ona zawsze odpowiada miauknięciem :) W ramach przypomnienia, wygrzebane stare zdjęcie biednej, chudej Biedy - wtedy miała pełne prawo, by tak ją nazywać:
|