Wpisy z tagiem: mysz
sobota, 06 marca 2010
Koty bardzo polubiły ostatnio suszarnię na pranie. Gdy położymy tam koc, robi się bardzo wygodne miejsce do spania, z czego skwapliwie korzystają wszyscy czworonożni domownicy:
Taka duża waga kotów spowodowała już urwanie się jednego z drutów, na których wiesza się pranie. Ale co zrobić - one tak to lubią, że pakują się tam nawet, gdy nie ma koca i wtedy dopiero może stać się krzywda futru i suszarni, gdy wpadnie pomiędzy druty szamoczący się kot. Kot Patapon najbardziej upodobał sobie to nowe miejsce i wymyślił taką nową zabawę: człowiek musi wrzucić myszę na suszarnię (wyłożoną kocem), wtedy kot Patapon wskakuje na nią i szaleje z myszką. W dalszej kolejności mysza spada na podłogę i kot domaga się ponownego rzucenia jej na górę, bądź - jeżeli mysz nie spadnie - sam kot schodzi z nią na dół, zostawia na podłodze i patrzy wymownie w oczy, prosząc o kontynuację zabawy. A tu reguły zabawy wytłumaczone wizualnie ;)
wtorek, 09 lutego 2010
Niezobowiązujący spacerek po IKEA zakończył się kolejnym zakupem dla kotów. W dziale dziecięcym uwagę moją zwróciły milutkie i stosunkowo tanie (jak na kocią zabawkę) myszki. Na początku chciałam kupić wszystkie trzy kolory, ale Arczi powstrzymał mnie mówiąc, że szkoda tyle kupować, bo małe koty zniszczą. Wybrałam więc jedną myszę - brązową. W domu, niestety, mysza nie wzbudziła większego zainteresowania - dla małych kotów była za duża i tylko ciągały ją trochę za ogon, a Bieda i Patapon ledwie na nią spojrzały. Taka porażka - pomyślałam - chyba sama się będą nią bawić! Wczoraj jednak Patapon zmienił zdanie co do pluszaka. Dopadł go jakiś instynkt łowiecki, bo tramosił myszę i skakał za nią, gdy podrzucałam zabawkę do góry. Najbardziej zaś przypadła mu do gustu zabawa pod biurkiem: I nie tylko jemu:
A po zabawie myśliwy z trofeum:
środa, 04 listopada 2009
Zamawiając kotom jedzenie, dodałam do koszyka dwie myszki, gdyż stare były już bardzo nieestetyczne. Dziś doszła paczka, więc kotki dostaly swoje zabawki. Z początku nawet kot Patapon się zainteresował nową myszą, jednak nie trwało to długo . Jak zwykle swoją myszę wylizał (jest mokra!) i zostawił. On woli zabawy bardziej wymagające, czyli np. wyciąganie zabawki z pudełka lub jakiejś szczeliny lub szarpanie się z nią w kocim tunelu: Natomiast Bieda ze swoją myszką oszalała. Podrzucała ją w górę, tarmosiła, ganiała po łóżku: Zarejestrowałam jej wybryki na wideo. To tylko próbka, bo oczywiście, gdy tylko kończyłam nagrywanie Bieda zawsze wykonywała jakąś ewolucją wartą nakręcenia.
Kot Patapon tylko patrzył zazdrośnie, że on nie umie się tak żywiołowo bawić... |