Wpisy z tagiem: święta

poniedziałek, 04 stycznia 2010

Blog kota Patapona został niestaty trochę zaniedbany, a to z powodu, że teraz muszę zarabiać na jedzonko dla kotów, a także inne przyjemności. Na swoją obronę powiem, że kot Patapon i spółka też są trochę winne nieobecności w sieci, ponieważ nie chciały pozować do zdjęć. Nawet w Święta. Oto jedyne zdjęcia, jakie udało mi się zrobić w tym okresie:


No to poświeciła lampą...


Ale Bieda, żadnych prezentów nie ma.

Bombki były nietłukące, kot Patapon w ogóle ich nie zauważył. Wykazał jedynie zainteresowanie odciętymi gałązkami choinki. Bieda natomiast i maluchy, które wciąż czekają na swój dom, były kuleczkami bardzo zainteresowane i zrzucały je notorycznie. Pod choinką, mimo, iż na zdjęciu nie widać, koty znalazły kabanosy od "babci" oraz myszkę od nas. Przysmaki zostały skonsumowane bez wybrzydzania, zaś mysza już gdzieś się zagubiła.

A teraz to już zostało tylko wypoczywanie po Świętach:

środa, 15 kwietnia 2009

Świątecznie, słoncznie, leniwie - tak było:

Mała bieda zwiedza już mieszkanie od czasu do czasu opuszczając kryjówkę w łazience (a dokładniej - w pralce). Piorą się z Pataponem aż futro leci i wyjadają sobie nawzajem z misek. Jak chciałam mieć dwa koty, nie zdawałam sobie sprawy, że podczas walk/zabawy one wydają te straszne odgłosy! ;) Ale gdy się obserwuje te potyczki, to widać, że nic złego się żadnemu z nich nie dzieje.

czwartek, 01 stycznia 2009

W Wigilię kot Patapon niecierpliwił się bardzo na porę kolacji. Gdy ta w końcu nadeszła, otrzymał smaczną (chyba) puszeczkę w dziczyzną, a po jej skonsumowaniu z pełnym brzuszkiem rozleżał się na kanapie. Nawet nie zauważył, jak nadeszła pora rozdawania prezentów i ledwie zwrócił uwagę na paczuszkę oznaczoną jego imieniem. Rozpakowaliśmy za niego prezent: myszkę-zabawkę oraz pudełko przysmaków, ale on ledwie spojrzał na te niespodzianki, taki był najedzony.

Po jakimś czasie doszedł do siebie i dopiero wtedy docenił nasze wysiłki. Myszka bardzo przypadła mu do gustu, ale niestety nam mniej. Chyba była trochę za mała, bo kot brał ją całą do pyszczka i cały czas baliśmy się, że ją połknie. Gdy odpoczywał po zabawie mysza została skonfiskowana: była już wtedy pozbawiona ogona.

Wczoraj natomiast kot otrzymał spóźniony prezent od mojej mamy: piękny kosz wiklinowy, który - jak widać na załączonym obrazku - spodobał mu się:

środa, 24 grudnia 2008

POMÓŻ